Mój nowy znajomy – Bob Budowniczy
Gru18

Mój nowy znajomy – Bob Budowniczy

Okazuje się, że będziemy mieć kilku gości więcej podczas świąt. Jeśli chodzi o wyżywienie, nie ma problemu, szanowna rodzina zawsze przygotowuje potrawy z rezerwą, która spokojnie zapełniłaby jeszcze jeden suto zastawiony stół wigilijny. Ale nie samą strawą człowiek żyje, trzeba jeszcze przygotować dodatkowe paczki pod choinkę. Prezenty na ostatnią chwilę? No cóż, nie da się ukryć, że za tym nie przepadam. Goście, goście… Naszą...

Czytaj więcej
Tak troszczy się o mnie mój małżonek
Gru16

Tak troszczy się o mnie mój małżonek

W naszym niewielkim, dwuosobowym (plus kot) gospodarstwie domowym, ja jestem tzw. wolnym strzelcem, natomiast mój poprawny i zorganizowany małżonek pracuje „jak należy”. Ma to swoje dobre i złe strony. Wiadomo praca w tzw. korporacjach, na bardziej eksponowanych stanowiskach bywa wyczerpująca i czasochłonna. Ale z drugiej strony są bonusy, często satysfakcja i… wolna chata dla wolnego strzelca. Dochody, dodatki i bonusy mojego męża...

Czytaj więcej
Między nami kobietami o… antykoncepcji
Gru13

Między nami kobietami o… antykoncepcji

Jak wiadomo mocno zaangażowałam się w macierzyńskie blaski i cienie w życiu mojej przyjaciółki Ani. Przy okazji naszych częstych spotkań i pogaduszek na tematy ważne, dziecięce, rodzicielskie i babskie pojawił się temat ewentualnego rodzeństwa dla Stasia oraz oczywiście mojego, również ewentualnego macierzyństwa. No cóż… póki co rozmowa dotyczyła głównie skutecznej antykoncepcji. Póki co antykoncepcja… Oczywiście zarówno szczęśliwa...

Czytaj więcej
Małe zamieszanie wokół czajnika
Gru11

Małe zamieszanie wokół czajnika

Z przyczyn bliżej nieokreślonych od zawsze jestem wierna tradycyjnym czajnikom na kuchnię gazową albo elektryczną. Większość moich znajomych korzysta z wygodnych, praktycznych czajników elektrycznych, a na mojej kuchni stał zawsze czajnik w wersji oldskulowej. Oczywiście nie ten sam, bo drugą moją słabością związaną z tym niezbędnym w kuchni sprzętem, jest zapominanie o założeniu gwizdka… Spalony! A przecież wiadomo, że czajnik...

Czytaj więcej
Zaszaleć z głową
Gru08

Zaszaleć z głową

Sprawa wygląda następująco – wybieram się do fryzjera. Już się nawet umówiłam – w przyszłym tygodniu, jeszcze przed świętami. Jak zwykle mam wielkie plany i szczere postanowienie widocznej, spektakularnej zmiany. Nikt w to oczywiście nie wierzy… Już od lat zamierzam zmienić radykalnie mój jasnowłosy, długowłosy image. Póki co ambitne plany spełzają na niczym, kończy się na podcięciu końcówek, lekkim wycieniowaniu i ewentualnej zmianie...

Czytaj więcej