Niemowlęce menu

Moje zaangażowanie w macierzyństwo Ani i nie udawany zachwyt małym Stasiem, przyczyniają się do pogłębiania wiedzy, a czasem do całkiem zabawnych sytuacji. Jako potencjalna mama (kiedyś, mam nadzieję), żywo zainteresowałam się tematyką niemowlęcą i to na wielu frontach. Jeśli chodzi o żywienie dzieci nie ograniczam się oczywiście do podjadania smacznych deserów i zupek w słoiczkach.

dziecko pijące mleko

źródło: mleko-nan.pl

Mleczne dylematy
Ostatnio skoncentrowałam się na zagadnieniu diety maluszka, na etapie kiedy pierś mamy to już trochę za mało. Oczywiście wiem już, że karmienie naturalne jest bardzo cenne i ważne dla dziecka, niemniej jednak w okolicach 6 miesiąca życia dieta malucha powinna być już nieco bogatsza. Zainteresowałam się zagadnieniem mlecznej części diety w przypadku maluszków alergicznych, takich jak coraz bardziej uroczy i okrąglutki Staś. Tym bardziej, że już całkiem niedługo mój ulubiony dzidziuś skończy pół roku.

Dieta małego alergika
Na razie Staś jest odżywiany jak należy, prawidłową dietę stosuje też jego mama. Profilaktycznie unika potencjalnych alergenów, nie podjada czekolady, unika mleka krowiego. Generalnie jej menu bardzo mi się podoba – jest sporo warzyw, owoce, chude mięsko. Niemniej jednak moment rozszerzenia diety Stasia nadejdzie i to całkiem niedługo. A zatem ja czytam i dowiaduję się coraz więcej. Oczywiście mam świadomość, że Anka na pewno już wie jakie mleko po karmieniu piersią będzie optymalne dla Stasia, ale przynajmniej nie będę w tym temacie kompletnie zielona. Wiem już, że jest mleko modyfikowane hipoalergiczne. Ba! Nawet wiem co to jest mleko modyfikowane, które z założenia ma być zbliżone składem i właściwościami do mleka mamy. Myślę, że właśnie na któryś z hipoalergicznych produktów zdecyduje się Ania, po konsultacji z pediatrą oczywiście.

Tym razem na niemowlęcej fascynacji „przyłapała” mnie mama. Wpadła z wizytą, kiedy akurat przeglądałam strony internetowe o karmieniu piersią, mleku początkowym i następnym. Niestety na razie musiałam ostudzić jej zapał, bo zapewne prosto ode mnie pobiegłaby oglądać wózki dziecięce.
Ale kto wie… Stasiem jestem zauroczona, Ania rozkwita. Naprawdę kto wie..?

Autor: Aneta

Udostępnij ten post na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *